Nawet nie trzeba było burzy tropikalnej by nas porządnie zalało. Ciekawe jak to wygląda w bazie – podejrzewam że nieciekawie bo Cape Canaveral dostał szczególnie dużo deszczu.
W moich bezpośrednich okolicach nie jest źle, ale jeziora zaczynają się powoli na jezdnie wylewać a deszcz nadal pada w dużym tempie więc to nie koniec zabawy. Z domu musiałem przez garaż wychodzić bo główne wejście zalane. Basen mi się przelał i próbuję wypompować z niego wodę.